O mundurze górniczym, szacunku do zawodu i górniczej dumie. Rozmowa z Andrzejem Katulskim, pracownikiem departamentu górnictwa KGHM, I Prezesem Związku Pracodawców Polska Miedź, chodzącą encyklopedią wiedzy o tradycji górniczej.

Curier: Skąd się wzięła tradycja munduru górniczego?
Andrzej Katulski: Początki organizacji górnictwa w Polsce sięgają Królestwa Polskiego, gdzie w 1816 r., czyli ponad 200 lat temu, utworzono Korpus Górczny. Organizacja przemysłu w Królestwie Polskim była wzorowana na saksońskiej służbie górniczo- hutniczej, stąd wpływ języka niemieckiego, choćby słowo czako (choć tam przeszło z węgierskiego „csako”) – czapka, kołpak górniczy, symbol nakryć głowy chroniących przed skałami. Niedługo później stworzono też pierwsze wzory mundurów.

Curier: Kiedy były one wkładane? Tylko od święta?
AK: Zależy, które. Są mundury galowe i służbowe. W galowych można spotkać wielu górników na uroczystościach, jednak zależy nam na tym, żeby w mundurach służbowych, stalowoszarych, chodziło więcej górników przez dłuższy czas, choćby w tygodniach przed Barbórką.

Curier: Kiedy się zakłada czako i kiedy można je zdjąć?
AK: Chyba tylko w kościele można zdjąć czako, a z pewnością mężczyźni powinni je zdjąć podczas religijnej części mszy.

Curier: Skąd się wzięły szpady w ceremoniach górniczych?
AK: Górnicy byli wyłączeni spod pańszczyzny, byli stanem wolnym i jako taki – mogli nosić broń. Służba górnicza była też zawsze bliska wojsku, górnicy musieli się czasami bronić – to jeszcze jeden powód.

Curier: Kto je może nosić?
AK: Szpady przysługują górnikom, są odpowiednie dla każdego poziomu. Wprowadził je w 1817 r. Staszic jako symbol władzy tworzonego Korpusu Górniczego dla jego wyższych urzędników. Kiedyś szpada podkreślała szlachecki stan, dziś jest wyróżnieniem honorowym.

Curier: Czy nasze zwyczaje są odwzorowane z górnictwa węgla, ze Śląska?
AK: Nasze się różnią, wiem, bo moja rodzina jest ze Śląska. Tam nie ma przemarszu przez miasto, jest bardziej oficjalnie: akademia, ordery i obiad uroczysty już w domu. Także karczmy piwne, luźne, towarzyskie spotkania, są bardziej „nasze”. Górnicy z węgla kamiennego przyjeżdżali w latach 80. ub.w. podglądać kulturę karczm piwnych właśnie do Zagłębia Miedziowego.

Curier: A combry?
AK: To akurat z Krakowa się wzięło – tam przekupki spotykały się na combrach, spotkaniach towarzyskich, a myśmy to zaadaptowali w latach 70. ub.w., bo coraz więcej kobiet pracowało w górnictwie.

Curier: Jaką wagę powinniśmy przywiązywać od elementów odświętnego stroju górników?
AK: To zapis wielowiekowej tradycji, świadectwo dumy i powagi zawodu, który wykonują górnicy. To poważna sprawa, reguły stopni górniczych, mundurów i szpad określa specjalna ustawa (ostatnia z roku 2013), więc widać, jakie wciąż znaczenie dla kraju ma nasz zawód. To nie tylko praca, ale służba.

Źródło: Curier nr 21 (33)/2017 STR. 5
KGHM Polska Miedź S.A.