– Wygląda na to, że kura domowa to gatunek wymierający – mówi

Wojciech Wężyk z Goldenegg. – I mówię to z całą świadomością, wkładając właśnie smoczek do buzi mojej córeczki, bo żona poszła dziś
załatwiać swoje sprawy – dodaje z uśmiechem, a bobas, który został pod opieką taty, gaworzy w tle.

Pełna wersja pod adresem:
http://wroclaw.naszemiasto.pl/wydarzenia/748837.html