Rozmowa z Martą Wisłocką Prezesem Związku

Potrzeby pracodawców przede wszystkim

 – Już się Pani zadomowiła po przejściu ze stanowiska wiceprezesa na głównego szefa Związku?

– Generalnie tak, choć czuję presję wielości obowiązków w porównaniu do poprzedniego stanowiska. Na pewno odczuwam też większy stres, ale pozytywny.

– Niełatwo zastąpić poprzednią prezes, która była tu wiele lat

– Pierwsze dni były dla mnie mocno stresujące, zastanawiałam się czy podołam tej roli. Obawiałam się oczywiście porównywania, ale specjalizuję się w innych dziedzinach niż pani Beata. Jest ona także wspaniałym oratorem, co na pewno dla mnie jest wyzwaniem. Natomiast to, co zaczęła Pani Beata  nie pójdzie w zapomnienie, będziemy kontynuować dotychczasowe działania związku, ale także wprowadzać nowości i na tym chcemy się skupić. 

– Czyli oferta związku będzie wzbogacana, a nie uszczuplana o wcześniejsze działania

– Dokładnie tak. Kontynuujemy to co było dotychczas. Założony plan roczny jest na bieżąco wykonywany. Zostanie nieco zmodyfikowany ze względu na nowych członków zarządu. Pracujemy nad tym m.in. z Anią Melską, która właśnie do nas dołączyła. Postaramy się podzielić obowiązkami w taki sposób, żeby wszystkie działania były kontynuowane i dodatkowo będziemy wprowadzać nowe inicjatywy. Mamy inne doświadczenia i praktyki, dzięki czemu oferta może być skierowana do większej liczby odbiorców. Pochodzimy też z różnych miast, więc działania związku obejmą szeroko pojęty Region Zagłębia Miedziowego. Bardzo zależy nam, by słuchać pracodawców i otrzymywać od nich feedback dotyczący ich potrzeb, tego co jest dla nich ważne i czego od nas oczekują. Będziemy także rozwijać współpracę z samorządami, bo oni też są znaczącymi pracodawcami na tym terenie.    

– To zdradźmy więcej o tych nowościach, które pojawią się w ofercie Związku Pracodawców

– Na pewno chcemy skupić się na kwestiach społecznych. Ostatnio zorganizowaliśmy Targi Pracy. Chcemy inwestować w młodych ludzi. Wiemy, że pracodawcy potrzebują pracowników i chcemy się na tym skupić. Mamy pomysł, by tych młodych ludzi zaangażować i zaktywizować, komunikując ich z pracodawcami, by mieli szansę do nich dotrzeć. Chcemy by zobaczyli  jak wygląda potencjalna praca, dowiedzieli się czego pracodawcy od nich oczekują, nie tylko podczas Targów Pracy, ale także podczas indywidualnych spotkań, być może na terenie danej organizacji.

– A jak Pani ocenia zorganizowane wspólnie z powiatowymi jednostkami – starostwem i urzędem pracy w Lubinie, Targi Pracy?

– Moje oczekiwania zostały spełnione. Pojawiła się Legnica, Złotoryja, Jawor, oczywiście Lubin. Frekwencja młodych ludzi była zadawalająca. Osoby poszukujące pracy, czy zainteresowane zmianą miejsca pracy także się pojawiły. Były różne grupy wiekowe. Odzew był bardzo pozytywny. Będziemy myśleć  o kolejnych edycjach, zwłaszcza, że otrzymaliśmy pytania o inne terminy, np. na początku roku szkolnego. Niewykluczone więc, że we wrześniu znów zorganizujemy Targi Pracy.

– Także we współpracy z lubińskim powiatem?

– Taką mamy nadzieję. Rozważamy także organizację podobnego wydarzenia w innych powiatach. Legnica ma dobrze rozwinięte tego typu inicjatywy więc jest już „zaopiekowana”, ale w innych powiatach być może warto byłoby podobne wydarzenia  zorganizować. Liczymy na odzew ze strony pracodawców z danego powiatu, wtedy zdecydujemy gdzie będą organizowane.  

– Co jeszcze?

– Myślimy o osobach niepełnosprawnych i ich aktywizacji. Widzimy, że jest taka potrzeba, by organizować dla nich spotkania z pracodawcami. Anna Melska była już na spotkaniu ze starostą legnickim Adamem Babuśką i Zakładem Aktywizacji Zawodowej w Świerzawie. Mają pełen zakres różnych możliwości i wiele skupionych jednostek, które mogą zaproponować pracowników niepełnosprawnych dla konkretnych pracodawców. Mamy nadzieję na udaną współpracę i być może też współorganizowanie Targów Pracy pod tym kątem. Aktualnie przeżywamy burzę mózgów, pada wiele pomysłów w/w tematach. Na ostatnich targach pracodawcy wyrażali także zainteresowanie zatrudnieniem osób z niepełnosprawnościami.

– Nie brakuje Pani doświadczenia w tych tematach ze względu na stanowiska, jakie Pani wcześniej zajmowała

– To prawda. Pracowałam w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, byłam również kuratorem społecznym. Ta wiedza, tak jak Pani mówi, poparta jest doświadczeniem, dlatego zdaję sobie sprawę, że osoby potrzebujące nie zawsze potrafią prosić o pomoc, czy same potrafią sobie poradzić. Czasami potrzebują wsparcia i osoby, która ich pokieruje. Wiele osób jest wdzięcznych za taką pomoc i potrafią  ją właściwie wykorzystać.

– Trzeci obszar, na który chce skupić się zarząd Związku to?

– To na pewno ściślejsza współpraca z samorządami. Pod koniec czerwca odbyła się dwudniowa konferencja pn. Samorząd i jego otoczenie – jak wspierać rozwój naszych małych ojczyzn? Druga edycja cieszyła się bardzo dużym zainteresowaniem. Oprócz wiedzy zdobytej podczas takiej konferencji niezmiernie ważne są też relacje, które się nawiązują podczas takich spotkań. Otrzymujemy informacje od samorządów, że jest potrzeba współdziałania. Chcą być na bieżąco, jeśli chodzi o zmiany w kraju, w polskim prawie, funduszach unijnych, wsparcie dla szpitali, energetyce. Na ostatniej konferencji, którą współprowadziłam z wiceprezesem Piotrem Karwanem, dotyczącej finansowania szpitali, została podana informacja, że Unia Europejska wstrzymuje bezzwrotne dotacje i skupiać się będzie na pożyczkach. Widzimy potrzebę informowania szerszego założycieli szpitali i placówek medycznych o obowiązujących zasadach.

– Na takie informacje o funduszach europejskich z pewnością liczą mniejsi przedsiębiorcy

– Dokładnie tak. Często nie wiedzą oni nawet, że dane przedsięwzięcie można sfinansować ze środków unijnych więc nie każdy sięga po taką pomoc. Związek Pracodawców może więc pewne rzeczy pokazać i tu widzimy dla siebie furtkę.

– A jakie są szkolenia, o które proszą pracodawcy?

– Właśnie podjęliśmy uchwałę o organizacji szkoleń o funduszu socjalnym. Poprosił nas o to jeden z przedsiębiorców i okazało się, że temat cieszy się tak dużym zainteresowaniem wszystkich, że organizujemy kilka edycji tego szkolenia. Kilka dni temu organizowaliśmy szkolenia z zakresu gospodarki magazynowej. Reagujemy na bieżąco na wyzwania pracodawców. 

– A co się zmieni w Związku Pracodawców?

– Nie chcemy robić rewolucji. Jeśli coś się zmieni to tylko na plus. Będziemy starać się dbać o wszystkich i o małych, lokalnych przedsiębiorców, jak i o tych dużych i największych. Czas pokaże. Chcemy zaangażować Związek także w inne projekty niż dotychczas.

– Już tak na koniec zapytam, jakim szefem jest Marta Wisłocka?

– Na pewno nie jestem tyranem, jestem raczej łagodnym szefem. Odczuwam wsparcie ze strony  członków zarządu. Moim celem jest akcentowanie wspólnej pracy, a nie tylko wyłącznie działań indywidualnych. Chcę, aby decyzje podejmowane były wspólnie. Kadrę z kolei mamy pracowitą, doświadczoną i doceniam każdy ich wkład w nasze projekty. Jestem otwarta na dialog.

– Jakie wyzwania Pani sobie stawia?

– Chcę by było kontynuowane to co było dobre. Dostaję wiele informacji zwrotnych, że ludzie są zdziwieni, że tak wiele robimy przy tak małej kadrze. Dlatego chcę, by dalej o nas mówili pozytywnie więc nie będziemy siadać na laurach. Chcę by Związek Pracodawców nadążał za zmianami, reagował na nie na bieżąco i skupiał się przede wszystkim na potrzebach przedsiębiorców. 

– Dziękuję za rozmowę